• Wpisów: 53
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 253 dni temu, 14:59
  • Licznik odwiedzin: 19 379 / 1442 dni
 
ciekawaksiazka
 


-Hej maleńka,obudziłaś się w końcu...
-Gdzie ja jestem,do cholery?!-Musiałam się za pytać,przecież obudziłam się w samochodzie,z jakimś obcym chłopakiem.
-Hmm...Jak by tu powiedzieć...-Nie wytrzymałam i musiałam Mu przerwać.
-Po prostu powiedz do jasnej cholery!
-No spokojnie,a jesteśmy niedaleko Nowego Yorku.-To teraz mnie po prostu zatkało.
-Przecież to nie możliwe...Paryż i Nowy York dzieli ocean...
-Wow,widzę,że geografia obcykana...-Pościł mi oczko i mówił dalej.-Przynajmniej była
jakaś frajda przemycać Cię na samolot...

Mówił coś dalej,ale ja jakoś dziwnie się poczułam.Oczy zaczęły mi się same
zamykać,jakby były bez kontroli...

***
Obudziłam się znów,tyle,że w innym miejscu,a dokładnie w jakimś pokoju,gdzie na ścianach i suficie wisiały jakieś pracę.Przyjrzałam się pierwszej lepszej i z dziwieniem stwierdziłam,że była moja.Po patrzyłam na inną i jak się okazało też była moja.Tak samo jak inne pozostałe prace.Nie miałam pojęcia,skąd u licha wzięły się w tym  pokoju.Przyglądałam się temu wszystkiemu ze strachem,ale również z zdziwieniem.

Poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu.W odruchu podskoczyłam i pisnęłam.Odwróciłam się i za mną stał niebieskooki chłopak.Zamiast czekać na Jego wypowiedzi zapytałam pierwsza:
-W tej chwili tłumacz się!Skąd tu wszystkie moje prace?Jakim cudem znalazłam się w tym pokoju?Dlaczego...
-Wyluzuj maleńka.Za nim Ci odpowiem,Ty mi odpowiesz na parę pytań-Cyba źle usłyszałam,to On mnie tu sprowadził i to ja powinnam zadawać pytania,a nie na odwrót.Nie będę czekać na Jego pytanka,muszę znać odpowiedzi już teraz:
-Nie wiem co ja tu robię, zabrałeś mnie z Paryża z mojego domu do Nowego Yorku, nie mam pojęcia po co, i jeszcze mi chcesz zadawać pytania.
- Spokojnie skoro ci tak na ty zależy już mówię maleńka.-Czy On właśnie,znów powiedział do mnie "maleńka",chyba mnie zaraz coś chwyci.
-Nie mów do mnie maleńka.
- Są tutaj twoje pracę, ponieważ ja na nich jestem. Spałaś tak długo ponieważ dałem ci środek nasenny.Jesteś w moim mieszkaniu na Broadway.-Skąd wiedział,że właśnie te pytania chciałam Mu zadać.-A właśnie mam na imię Alan.Dobra,a teraz mów dlaczego mnie rysujesz???
-Nie wiem. Śniłeś mi się.-Usiadłam z powrotem na łóżko,a Alan się zamyślił się i zdenerwowanie chodził po pokoju.W końcu ze zdenerwowaniem powiedział...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego