• Wpisów: 53
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 253 dni temu, 14:59
  • Licznik odwiedzin: 19 379 / 1442 dni
 
ciekawaksiazka
 
Pierwszy pomysł to była ucieczka,ale po dwóch minutach myślenia,jak stąd uciec zdałam sobie sprawę,że nie mogła stąd uciec,ponieważ był to Nowy York,a tak w ogóle to nikogo nie znałam.A nawet jak ucieknę to kto mi pomoże.

Sfrustrowana zaczęłam oglądać pokój,w którym Alan mnie zostawił.Był całkiem spory,ale moje prace powieszone na ścianach i nawet na oknach pomniejszały go.

Wstałam z łóżka i zaczęłam chodzić po pokoju by przyjrzeć się moim pracom,ale tym dalej szłam i  je oglądałam,to miałam ochotę je pościągać i schować do teczki...Ale zaraz, gdzie moja teczka zawsze
miałam ją przy sobie.Miałam ją w tedy gdy Alan mnie porwał.

Nagle do moich drzwi ktoś zapukał.Nie mógł być to Alan,bo on od razu wszedł by do pokoju. Znałam go zaledwie dzień ,a tyle o nim wiedziałam.

Zamiast Niego w drzwiach pojawiła się kobieta.Była Ona nie za wysoką,szatynką.Była również blada jak Alan,ale za to miała ciemne oczy.

Od progu powiedziała:
-Hej,jestem narzeczoną Alana przysłał mnie tu do ciebie. Mam na imię
Lucy. Przyniosłam ci śniadanie i teczkę z rysunkami, którą przekazał mi Alan.
-Nie wiedziałam, że Alan ma narzeczoną.
-Ale teraz już wiesz. Miałam ci jeszcze przekazać że ubrania są w walizce ,obok twojego-Ale ona dużo gada.- łóżka, lecz widzę że już sobie poradziłaś, do twarzy ci w tej bluzce, sama wybierałam te ubrania i chyba Alan mi cię doskonale opisał. Życzę miłego dnia lecę.

Było to troszeczkę dziwne. Lucy nagle w padła do pokoju pogadała
i poszła,ale przynajmniej już wiem gdzie moja teczka.

Korciło mnie by pierwszą otworzyć teczkę,ale byłam bardzo głodna,więc postanowiłam najpierw coś zjeść,ale gdy odkładałam teczkę na łóżko wypadł pięknie ozdobiony list...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego